Nie dla prostowaniu łuków kręgosłupa!

Parę lat temu rozmawialiśmy z Markiem Migałą, nauczycielem jogi i rehabilitantem z kilkunastoletnią praktyką w szpitalu, o częstych Kręgosłup, widok z bokuproblemach z kręgosłupem i Marek zauważył, że wiele osób praktykujących jakiś czas asany spłaszcza sobie lordozę lędźwiową. Z moich obserwacji wynika, że nie tylko problem jest z lordozą lędźwiową, często spłaszczana jest także kifoza piersiowa. Nie wiedzieć czemu, część osób (w tym i nauczycieli jogi niestety) zapomina o naturalnej budowie kręgosłupa w subtelne “S”, próbując na siłę zrobić z niego kołek.

Kręgosłup, jak widać na załączonym obok obrazku, nie ma kształtu kija od miotły. Posiada odpowiednie łuki, które pomagają mu przenosić odpowiednio nacisk: lordozę w lędźwiach i szyi oraz kifozy w odcinku krzyżowym i piersiowym. Oczywiście zdarza się, że łuki te zostają zniesione (najczęściej występuje spłycenie lordozy szyjnej) lub robią się zbyt głębokie (szczególnie w lędźwiach). Jednakże, jeśli łuki są odpowiedniej głębokości, próby ich spłycania zaowocują poważnymi problemami z kręgosłupem. Warto mieć na uwadze, że kręgosłup z konkretnych powodów jest zbudowany tak a nie inaczej i warto respektować ten fakt w praktyce i nauczaniu jogi.

Jestem przeciwny nauczaniu jogi bezmyślnej, podawaniu poleceń bez nauczania uczniów czucia własnego ciała i oddechu. Wielu nauczycieli każe w każdej możliwej pozycji “podwijać kość ogonową”, nie tłumacząc istoty ruchu, jak również nie tłumacząc kiedy ruch wykonywać a kiedy nie, i przede wszystkim do czego ta akcja ma służyć. W związku z tym wielu uczniów, zanim zorientuje się, że coś nie tak, zdąży sobie spłaszyć lordozę lędźwiową (szczególnie jeśli mają do tego jeszcze sztywne biodra). Na pewno lepszym pomysłem w nauczaniu jest omówienie ruchu miednicy (przodozgięcia i tyłozgięcia). Warto początkującym pokazać co daje podwinięcie miednicy maksymalnie “pod siebie” (rozciągnięcie dołu pleców, rozluźnienie dołu brzucha, ale napięcie w pośladkach i nieco dziwną postawę ciała), co daje odchylenie jej maksymalnie do tyłu (napięcie w dole pleców i brzucha, rozluźnienie w pośladkach, również nieco nienaturalną postawę). Pomiędzy tymi dwoma ekstremami jest neutralne ustawienie miednicy, w którym kręgosłup jest stabilny i luźny, a naturalne łuki kręgosłupa są zachowane. Moim zdaniem należy uczniom pomóc znaleźć to neutralne ułożenie miednicy – gdy to zrozumieją – nie trzeba im będzie powtarzać cały czas o podwijaniu pośladków (miednicy/kości krzyżowej/ogonej etc.).

Podobnie warto sobie zadać pytanie i nieco wysiłku ze zrozumieniem ułożenia górnej części kręgosłupa w asanach. Niektórzy nienaturalnie próbują uczynić kręgosłup piersiowy wklęsłym, budując w ten sposób napięcie w klatce piersiowej i szyi. Warto uszanować swoją kifozę i zamiast starać się ją przeprostowywać – lepiej kręgosłup jest wydłużyć. To samo tyczy się pracy z lędźwiami – unikajmy cofania brzucha, pchania lędźwi do tyłu – wydłużmy miękko kręgosłup, a on sam wróci do neutralnej pozycji.

W pracy z ustawienie kręgosłupa warto pamiętać, że pewnego uszanowania wymagają nawet nasze “patologiczne” krzywizny (skoliozy, rotacje, pogłębienia lordozy/kifozy etc.). Praca siłowa nigdy nie wywołuje dobrych skutków, dlatego należy “krzywe” miejsce stopniowo, miękko oswajać, najpierw pracując nad ich rozluźnieniem. Powodzenia w pracy.

Ajurweda – koncepcja 20 podstawowych właściwości

W popularnej literaturze na temat ajurwedy dużo wspomina się o 3 doszach i ustalaniu konstytucji ajurwedyjskiej. Jednakże z punktu widzenia klasycznych tekstów ajurwedy – najważniejszą koncepcją dotyczącą diagnozy i leczenia w ajurwedzie jest koncepcja 20 właściwości natury. Oczywiście jest niezliczona ilość rozmaitych właściwości, ale w ajurwedzie uważa się, że jest 20 najważniejszych z punktu widzenia utrzymania harmonii i zdrowia organizmu. Właściwości te pogrupowane w 10 par przeciwieństw są podstawą systemu diagnostycznego i leczniczego ajurwedy.

20 właściwości w ajurwedzie

ciężki

powolny

zimny

oleisty

śliski

stały

miękki

statyczny

subtelny

niejasny

lekki

szybki

gorący

suchy

szorstki

płynny

twardy

ruchliwy

niesubtelny

jasny

20 właściwości nie należy brać zbyt dosłownie, tylko obserwować jak objawiają się one w ciele. Każda z tych właściwości wytrącona z równowagi generuje potencjalnie różne problemu. Np. Suchość może objawiać się w stawie kolanowym (strzelanie w stawach, degeneracja stawu), w układzie trawiennym (zaparcia), śluzówce układu oddechowego (podrażnienie śluzówki). Podobnie zbyt dużo oleistości może objawiać się w zbyt dużej ilości mazi w stawach i niestabilności stawów (szczególnie kolana), a w układzie pokarmowym w tendencji do biegunek etc.

Procedura diagnostyczno-lecznicza w ajurwedzie w niewielkim uproszczeniu wygląda tak: diagnozuję które czynniki są w nadmiarze w organizmie i zajmuję się uzupełnieniem przeciwnej właściwości poprzez odpowiednią dietę, zioła, praktykę asan, pranajamy i medytacji. Najprostszym przykładem może być osoba z tendencjami do kataru i/lub dużej ilości śluzu / flegmy w organizmie, której możemy polecić jedzenie kasz (szczególnie gryczanej i jaglanej) i np. dosyć dynamiczną praktykę asan, zakończoną kriyą kapalabhati. Z kolei jeżeli ktoś ma wysuszone stawy lub śluzówki warto mu zalecić jedzenie ciepłych zup, ograniczenie suchych pokarmów i praktyka bardziej statyczna, ale z rozluźnionym ciałem.

W dietetyce ajurwedyjskiej rozwinięto z kolei koncepcję 6 smaków, którą również możemy wykorzystywać do leczenia lub zapobiegania nierównowadze 20 właściwości. Poniżej przedstawiam 6 smaków i żywioły i właściwości, które są wzmacniane przez poszczególne smaki.

Smak

Żywioł

Właściwości

Słodki

Kwaśny

Słony

Ostry

Gorzki

Cierpki

Ziemia, woda

Ziemia, ogień

Woda, ogień

Ogień, powietrze

Powietrze, przestrzeń

Powietrze, ziemia

Oleisty, ciężki, zimny

Oleisty, lekki, gorący

Oleisty, ciężki, gorący

Suchy, lekki, gorący

Suchy, lekki, zimny

Suchy, ciężki, zimny

Oczywiście jedzenie posiada także inne właściwości, stąd warto zacząć przyglądać się swojemu pożywieniu w kontekście problemów zdrowotnych, które przejawiamy. Złotą zasadą jest oczywista rada, aby zawierać w swoim jedzeniu wszystkie smaki, ze szczególnym naciskiem na gorzki i cierpki, które przeważnie zaniedbujemy, gdyż są mniej smaczne. Gorzki smak znajdziemy chociażby w zielonych, liściastych warzywach (sałata), a cierpki np. w skórkach cytrusów.

Joga dla narządów wewnętrznych

Dwa słowa o wpływie jogi na stan narządów wewnętrznych i układów ciała (w przeddzień jutrzejszych warsztatów na ten temat). :)

- – -

Narządy wewnętrzne czasami przestają spełniać swoje funkcje z rozmaitych powodów:

  • pod wpływem grawitacji i złej postawy opadają, zmieniają swój kształt i są uciskane,
  • pogarsza się ukrwienie i unerwienie danych obszarów,
  • obrzęki,
  • krążenie staje się niewydolne przez brak wystarczającej porcji ruchu i niewłaściwą dietę,
  • błędne wzorce oddechowe zwiększają napięcia układu nerwowego i układu krążenia,
  • reakcja na stres.

Każdy z tych potencjalnych problemów możemy usunąć lub przynajmniej złagodzić przez praktykę asan i pranajamy:

  1. Poruszenie krążenia w całym ciele i aktywizacja wszystkich stawów oraz wszystkich partii kręgosłupa w różnych zakresach: łagodne sekwencje dynamiczne oraz zróżnicowana praktyka różnych zakresów (skłon do przodu, skłon do boku, wygięcie w tył, skręt) w różnych pozycjach ciała (stojąca, leżąca na plecach, leżąca na brzuchu, siedząca, odwrócona).
  2. Powyższa praca uruchamia także tzw. pompę mięśniową – mechanizm fizjologiczny, która polega na usunięciu zalegającej krwi w żyłach poprzez pracę różnymi partiami mięśni (szczególnie łydek); ponadto budzimy świadomość całego ciała, aktywizując krążenie krwi i limfy we wszystkich narządach.
  3. Dzięki pozycjom odwróconym, asanom unoszącym zawartość tułowia do góry (np. pozycje siedzące i stojące z unoszeniem rąk do góry, niektóre wygięcia w tył) oraz bandhom (mula i uddiyana bandha), zapobiegamy opadaniu narządów.
  4. Poprzez ćwiczenia oddechowe usuwamy nadmiar wilgoci z organizmu (kapalabhati, bhastrika), jak również równoważymy funkcjonowanie układu nerwowego (oddychanie brzuszne, ujjayi, nadi śodhana etc.).
  5. Poprzez synchronizację oddechu z ruchem przenosimy pracę z mięśni zewnętrznych na mięśnie głębokie i narządy, uspokajamy i równoważymy układ nerwowy, jak również zachowujemy koncentrację umysłu.
  6. Poprzez praktykę jamy (praktyki sprowadząjące się do niekrzywdzenia) i nijamy (praktyki sprowadzające się do wewnętrznego zadowolenia i poddania się sile wyższej) uczymy się reagować na stres i nie kierować zewnętrznego napięcia przeciwko sobie.
  7. Praktyki pratjahary (śanmukhi mudra i głęboki relaks) pozwalają ostatecznie uciszyć układ nerwowy, a koncentracja i medytacja zapanować nad umysłem.

Kilka rekomendacji do czytania

W zeszłym miesiącu, podczas seminarium terapii jogą, polecałem 3 książki, które pomagają wejść w inny sposób myślenia, gdy ktoś zajmuje się jogą, terapią jogą czy ajurwedą. W związku z prośbą komentujących o rekomendowanie publikacji z szerszego zakresu, załączam poniżej 3 rekomendacje:
1. Lee Jampolsky, Leczenie uzależnionego umysłu

Piękna, choć lekko nawiedzona, książka o tendencjach naszego umysłu. Zdecydowanie trzeba przeczytać, jeżeli kogoś interesuje praca ze swoim umysłem. Na korzyść książki przemawia też niewielki rozmiar – więc szybko się czyta.

2. Wilhelm Reich, Funkcja orgazmu

Książka reformatora psychoterapii, od którego wyszły w zasadzie wszystkie terapie psychosomatyczne (np. bioenergetyka Lowena). Przedstawia on w niej swoją koncepcję, jak również historyczny, chronologiczny rys – jak dochodził do tej koncepcji. Ważna lekcja na temat powiązań ciało-oddech-umysł, no i przede wszystkim książka, która uczy otwartości na inne sposoby widzenia.

3. Donald VanHowten, Ajurweda i świadomość ciała

Książkę tę już recenzowałem na blogu. Ważna książka, aby zrozumieć, że praca w jodze i terapii jogą, jak również cała praca nad sobą nie może być agresywna. Koniecznie do przeczytania dla masażystów, fizjoterapeutów i terapeutów jogą.

Za jakiś obiecuję nową porcję rekomendacji :)

Koncepcja umysłu w jodze w różnych zastosowaniach

Patańdżali w Jogasutrach pokazuje jogę jako metodę pracy z umysłem, pisząc: “Joga jest zatrzymaniem poruszeń umysłu (świadomości empirycznej)”. Idea zatrzymania poruszeń umysłu jest zrozumiała dopiero, gdy zrozumiemy koncepcję umysłu w jodze. W filozofii jogi nie postrzega się umysłu jako swego rodzaju (materialny lub niematerialny) obiekt, a jako proces, aktywność, którą się wykonuje . Poruszenia umysłu (sanskr. cittavrrti) – myśli, emocje, spostrzeżenia tworzą zapisywane w sferze dyspozycyjnej (nieświadomej) ukryte wrażenia (sanskr. samskara). Z kolei te wrażenia wyzwalają następne poruszenia i w ten sposób dochodzi do efektu błędnego koła. Myśli i emocje wzmacniają nieświadome wrażenia, wrażenia z kolei wzmacniają konkretne myśli i emocje. Jak łatwo zauważyć taki mechanizm, gdy jest poza świadomą kontrolą, prowadzi do stanu porównywalnego do uzależnienia lub obsesji. I tu właśnie ma z pomocą przyjść praktyka jogi.

Vrrti - samskara czakra - koncepcja umysłu w jodze

Przeanalizowanie powyższej koncepcji umysłu prowadzi do wniosku, iż jedynym sposobem, aby usunąć niekorzystne wrażenia w sferze dyspozycyjnej, jest zastąpienie ich innymi wrażeniami, które dla odmiany będą działały uspokajająco na umysł. Dlatego właśnie istotą jogi jest poszukiwanie praktyk i przedmiotów koncentracji, które przynoszą wrażenie spokoju umysłowego. To właśnie samskara spokoju stopniowo usuwa ze sfery dyspozycyjnej umysłu inne, prowadzące do cierpienia wrażenia. /zawsze mówiłem, że joga jest prosta :) /

Koncepcja ta tworzy kontekst jogi i wszystkich jej metod. Co zadziwiające joga, licząca od swych początku około 5000 lat, a od okresu klasycznego około 2000 lat, pozostaje uniwersalnym modelem, który w ogóle się nie zestarzał. Co więcej niesie ze sobą wiele różnych zastosowań jak np.:

- kompletna metoda edukacji, w tym samowychowania (będę za kilka dni jogę w tym kontekście prezentował na VI Międzynarodowej Konfenrencji “Edukacja alternatywna” w Łodzi),

- filozofia życia,

- sztuka wizualna (joga zalicza się do 64 klasycznych gałęzi sztuki indyjskiej),

- rekreacja, rekreacja terapeutyczna i kultura fizyczna (tak jogę promuje w Polsce m.in. Janusz Szopa i Stowarzyszenie “Joga akademicka”),

- metoda terapii (leczenia chorób i rehabilitacji, która rozwinęła się w okresie postklasycznym), pedagogiki terapeutycznej i psychoterapii, opartej o rozumienie mechanizmów funkcjonowania umysłu (tu warto wspomnieć o terapii jogą w ujęciu Krishnamacharyi i jego uczniów: Desikachara, A.G. Mohana i po części także Iyengara, jak również o możliwości zastosowania jogi jako całości w psychoterapii i life-coachingu; sam piszę rozdział do monografii pod redakcją dr Elżbiety Minczakiewicz na temat jogi w (psycho)terapii dorosłych jąkających się),

- i wiele innych.


Jesienny konkurs na joga blogu

Zapraszamy do udziału w kolejnym, tym razem, jesiennym konkursie. Podobnie jak w poprzednich dwóch konkursach zasady są niezwykle proste: należy dodać przynajmniej jeden komentarz w dowolnym wpisie na tym blogu. Komentarze, które liczą się w konkursie to merytoryczna dyskusja, komentarz do postu, pytanie związane z tematyką bloga (teoria i praktyka jogi) etc.

Nagrodę w konkursie ufundowała Pracownia Jogi Macieja Wieloboba i jest nią unikalny notes wydany przez Krishnamacharya Yoga Mandiram. Notes zawiera 5 dużych zdjęć przedstawiających Krishnamacharyę i 4 jego uczniów: Indrę Devi, B.K.S. Iyengara, K. Pattabhiego Joisa oraz T.K.V. Desikachara. Strony do notatek są ozdobione cytatami z wypowiedzi powyższych 5 osób. Po zakończeniu konkursu i zidentyfikowaniu zwycięzcy nagrodę wysyłam na mój koszt.

Konkurs trwa od dnia dzisiejszego do 14 listopada do godziny 23.00. Zapraszam do udziału.

Dostosowywanie praktyki do własnych potrzeb

Podczas jednego z ostatnich warsztatów w Pracowni Jogi poruszaliśmy temat dostosowywania praktyki do własnych potrzeb. Pokrótce streszczę poniżej to zagadnienie.

Otóż konstruując praktykę musimy wziąć pod uwagę następujące zagadnienia:

- aktualne samopoczucie (pobudzony, senny, zmęczony, wypoczęty, przeziębiony etc.),

- porę dnia (rano, wieczór, południe etc.),

- aktywność, która poprzedza praktykę (inaczej musimy praktykować rano po wstaniu, inaczej wieczorem, gdy wracamy pobudzeni z pracy),

- aktywność, którą mamy wykonywać po praktyce (inną praktykę wykonamy, gdy jest to ostatnia nasza aktywność przed snem, a inną, gdy zamierzamy potem pracować etc.),

- niezrównoważone właściwości w organizmie (np. suchość w stawach, przegrzewanie się, pobudzenie układu nerwowego, marznięcie etc.),

- konstytucja psycho-fizyczna (vata, pitta, kapha, ew. ich kombinacja),

- ostatnie wydarzenia (szczególnie te stresujące),

- stan umysłu.

Biorąc pod uwagę te zagadnienia ustalamy cel praktyki.

Następnie dostosowujemy do celu praktykę, stosując następujące środki:

- stosunek praktyki dynamicznej do statycznej,

- różne wzorce oddychania,

- odpowiedni dobór asan (i pranajam),

- wykorzystanie potencjału umysłu w praktyce.

Czy da się nauczać terapii jogą?

Diagnoza na podstawie kwestionariuszy wywiadu

Diagnoza na podstawie kwestionariuszy wywiadu

W sobotę odbyło się w mojej Pracowni Jogi pierwsze seminarium na temat terapii jogą (dziś akurat pt. “Diagnoza w terapii jogą”). Odtąd przez najbliższy rok, co miesiąc będziemy omawiać kolejne zagadnienia z bardzo szerokiego podejścia do terapii. To pierwsze seminarium było swoistym eksperymentem. Posiadając pewne doświadczenie i rozumienie w tej materii, tak naprawdę nie byłem pewien czy jest to coś, co da się przekazać innym, coś czego da się nauczać.

Eksperyment się udał, jak sądzę. Oczywiście to, co można przedstawić na seminarium tego typu jest pewną konstrukcją intelektualną, pewną koncepcją. I warto pamiętać, że ta koncepcja jest tylko starterem procesu, pewnym intelektualnym bodźcem, które rozpoczyna proces doświadczania. Warto zdawać sobie sprawę, że “wejście na wyższy poziom terapii jogą”, nie jest związane z nabyciem dodatkowej wiedzy, a ze zwiększeniem swojej uważności, z głębszym wejściem w proces doświadczania, ze zwiększaniem swojego rozumienia.

Diagnoza napięć na plecach

Diagnoza napięć na plecach

Moje rozumienie terapii jogą omawiałem już w moim poprzednim wpisie na blogu – jest to bardzo szerokie podejście do leczenia za pomocą jogi, w oparciu o nauczanie Śri Tirumalai Krishnamacharyi. Zatem również spektrum problemów, które poruszamy omawiając diagnozę jest bardzo szerokie. Jest pewien schemat, matryca diagnozy, do której należą następujące elementy:

1. obserwacja ucznia (ucznia już obserwujemy od wejścia przez drzwi – jaki jest jego chód, jakie robi ogólne wrażenie, w jaki sposób podaje dłoń, później obserwujemy postawę ciała w różnych płaszczyznach, jak również inne istotne dla nas elementy)

2. rozmowa z uczniem (pytania, które mogą nas nakierować na głębsze poznanie problemu, uwarunkowania problemu – tu zaproponowałem kwestionariusz mojego autorstwa rozpisany na podstawie nauczania A.G. i Ganeśa Mohanów oraz własnego doświadczenia; musimy także poznać wyniki ewentualnych innych konsultacji i badań np. RTG, tomografii etc.)

Diagnoza napięć na plecach w różnych pozycjach

Diagnoza napięć na plecach w różnych pozycjach

3. ewentualne badanie palpacyjne (ocena napięć, szczególnie w przypadku problemów z plecami – przedstawiłem tu swoją metodę badania i sposób doboru asan za jej pomocą)

4. na podstawie uzyskanej wiedzy – konstruujemy program terapeutyczny

5. kontynuujemy obserwację diagnozującą w trakcie realizowania programu terapeutycznego (w razie potrzeby go modyfikujemy).

Zagadnienia diagnostyczno-terapeutyczne będziemy kontynuować na następnym seminarium, które odbędzie się 24 października. Tematyką spotkania będzie Ajurweda we współpracy z jogą, a informacja wkrótce ukaże się na stronie Pracowni Jogi.

Czym dla mnie jest terapia jogą?

Koncepcja terapii jogą jest tak naprawdę nową ideą. Joga klasycznie nie jest terapią. Patańdżali zwraca uwagę w drugiej sutrze pierwszego rozdziału Jogasutr, że „joga jest zatrzymaniem poruszeń umysłu”. Jednakże owo totalne uspokojenie umysłu nie jest celem samym w sobie – ma uwolnić nas od dukham – cierpienia. Stąd też wątki natury terapeutycznej przewijają się w jodze przynajmniej od średniowiecza. Późne teksty jogiczne, takie jak Hatha joga pradipika, Gheranda samhita sugerują np. lecznicze działania asan (pozycji jogi).

Jednakże ojcem terapii jogą jest tak naprawdę dopiero T. Krishnamacharya w XX wieku. Od jego działań rozpoczyna się terapia z jogą sensu stricte. Warto powiedzieć parę słów o Krishnamacharyi, który był prawdopodobnie najwybitniejszym nauczycielem jogi ubiegłego stulecia, jak również mistrzem dla powszechnie znanych „luminarzy” jogi takich jak: B.K.S. Iyengar, K. Pattabhi Jois, T.K.V. Desikachar, Indra Devi, Śrivatsa Ramaswami czy A.G. Mohan.

Krishnamacharya był niezmiernie wszechstronnym człowiekiem o jasnym celu – zgłębienie najskuteczniejszej drogi do uwolnienia siebie i innych z cierpienia. Studiował sanksryt, ajurwedę oraz wszystkie klasyczne filzofie indyjskie. Uzyskał 6 prestiżowych tytułów za swoje studia filozoficzne: sankhja joga sikhamani, veda keszari, vedanta vagiśa, mimamsa ratna, mimamsa tirtha, njajaczarja, które to można porównać do 6 współczesnych doktoratów czy (w Polskich warunkach) wręcz do sześciu habilitacji. A.G. Mohan opowiadał w jaki sposób wyglądało uzyskanie takiego tytułu: kandydat przygotowywał się z danej dziedziny bardzo gruntownie i przybywał na egzamin. Podczas egzaminu wchodził do sali, gdzie zasiadało ok. 30-40 specjalistów z danej dziedziny – egzaminatorów. Egzaminatorzy przez 3 dni zadawali wnikliwie pytania, a kandydat do tytułu na każde z nich musiał prawidłowo odpowiedzieć. Co jest godne uwagi, Krishnamacharya nie uzyskał tych 6 tytułów w jednej dziedzinie, a w różnych, jak również posiadał wykształcenie lekarza ajurwedy i tytuł profesora sankskrytu. Osoby, które zetknęły się z nim mówią, że był nie tylko doskonałym gramatykiem, ale i wybitnym poetą, jak również sprawnym instrumentalistą (grał na winie). Pomimo iż w zasadzie z jego wykształceniem posada rektora każdego indyjskiego uniwersytetu była dla niego otwarta, on postanowił poświęcić się mało popularnej i niecieszącej się wówczas uznaniem jodze. Wnuk mistrza, Kausthub Desikachar, pisze, że rodzina zastanawiała się na początku wręcz czy Krishnamacharya nie zwariował decydując się poświęcić tak niewdzięcznemu i nieszanowanemu zajęciu.

Tirumalai Krishnamacharya

Śri T. Krishnamacharya (1988-1989) - "ojciec współczesnej jogi"

Jednakże Tirumalai Krishnamacharya dzięki swojej szerokiej wiedzy przywrócił świetność jodze. Prawie wszystkie metody praktyki asan nauczane na zachodzie i w Indiach noszą piętno jego nauczania. Co więcej, Krishnamacharya łącząc umiejętnie swoje niewyobrażalne doświadczenie w dziedzinie jogi i doskonałe umiejętności terapeutyczne w ajurwedzie otworzył nowe drzwi z napisem „terapia jogą”. Był pierwszą osobą, która przełożyła najważniejsze koncepcje ajurwedyjskie na język jogi (np. koncepcja Brhmana/langhana). Terapia jogą u Krishnamacharyi była szeroką koncepcją, doskonale wpasowaną w całość idei jogi. Obecnie pod banderę terapii jogą są wciągane różnorakie mechaniczne techniki, w których twierdzi się, że wykonując zestaw kilku(nastu) asan można wyleczyć np. problemy z dolnymi plecami. Sam Guruji Krishnamacharya, nie tylko w terapii jogą, kładł niesamowity nacisk na indywidualizację nauczania. Najczęściej nauczał w konwencji 1 na 1, a nawet w większych grupach każdy z uczniów miał swoją  odrębą praktykę. Tym bardziej w terapii jogą Guruji niezwykle indywidualnie dostosowywał środki lecznicze. Czasem asany były głównym środkiem, a czasami były zupełnie poboczne czy wręcz wyłączane z programu leczenia. Oprócz tego zalecane były inne środki jak np. intonacja mantr, zmiana trybu życia, zmiana diety, wcieranie olejków, środki ziołowe etc. W samej praktyce asan Krishnamacharya manipulował nie tylko doborem asan, ale także ich dynamiką, czasem trwania w nich, jak również różnymi wzorcami oddychania. Również diagnoza miała bardzo wnikliwy charakter i obejmowała wszystkie dziedziny życia. Ten nurt terapii jogą kontynuują obecnie głównie T.K.V. Desikachar i A.G. Mohan.

Terapia jogą dla mnie pozostanie zatem metodą uwalniania się od szeroko-pojętego cierpienia, by dojść do optymalnego zdrowia. Optymalne zdrowie – jak zauważa Śri T. Krishnamacharya – jest bowiem niezbędne dla osiągnięcia samorealizacji.

(Zainteresowanych takim podejściem zapraszam na seminaria terapii jogą oraz na konsultacje terapeutyczne do Pracowni Jogi Macieja Wieloboba w Krakowie)

Rozstrzygnięcie konkursu wakacyjnego

O północy zamknęliśmy listę komentarzy biorących udział w konkursie. Podobnie jak poprzednio komentarze datowane od rozpoczęcia konkursu ponumerowałem, po czym za pomocą generatora liczb losowych wylosowałem komentarz użytkownika Aga z dnia 22.08.2009 pod wpisem “Doświadczenie ciała w życiu codziennym”.

Do zwycięzcy został wysłany adres email z informacją o wygranej. Serdecznie gratuluję!

Przypominam, że nagrodę ufundowało wydawnictwo Virgo, za co serdecznie dziękuję.