Parę lat temu rozmawialiśmy z Markiem Migałą, nauczycielem jogi i rehabilitantem z kilkunastoletnią praktyką w szpitalu, o częstych
problemach z kręgosłupem i Marek zauważył, że wiele osób praktykujących jakiś czas asany spłaszcza sobie lordozę lędźwiową. Z moich obserwacji wynika, że nie tylko problem jest z lordozą lędźwiową, często spłaszczana jest także kifoza piersiowa. Nie wiedzieć czemu, część osób (w tym i nauczycieli jogi niestety) zapomina o naturalnej budowie kręgosłupa w subtelne “S”, próbując na siłę zrobić z niego kołek.
Kręgosłup, jak widać na załączonym obok obrazku, nie ma kształtu kija od miotły. Posiada odpowiednie łuki, które pomagają mu przenosić odpowiednio nacisk: lordozę w lędźwiach i szyi oraz kifozy w odcinku krzyżowym i piersiowym. Oczywiście zdarza się, że łuki te zostają zniesione (najczęściej występuje spłycenie lordozy szyjnej) lub robią się zbyt głębokie (szczególnie w lędźwiach). Jednakże, jeśli łuki są odpowiedniej głębokości, próby ich spłycania zaowocują poważnymi problemami z kręgosłupem. Warto mieć na uwadze, że kręgosłup z konkretnych powodów jest zbudowany tak a nie inaczej i warto respektować ten fakt w praktyce i nauczaniu jogi.
Jestem przeciwny nauczaniu jogi bezmyślnej, podawaniu poleceń bez nauczania uczniów czucia własnego ciała i oddechu. Wielu nauczycieli każe w każdej możliwej pozycji “podwijać kość ogonową”, nie tłumacząc istoty ruchu, jak również nie tłumacząc kiedy ruch wykonywać a kiedy nie, i przede wszystkim do czego ta akcja ma służyć. W związku z tym wielu uczniów, zanim zorientuje się, że coś nie tak, zdąży sobie spłaszyć lordozę lędźwiową (szczególnie jeśli mają do tego jeszcze sztywne biodra). Na pewno lepszym pomysłem w nauczaniu jest omówienie ruchu miednicy (przodozgięcia i tyłozgięcia). Warto początkującym pokazać co daje podwinięcie miednicy maksymalnie “pod siebie” (rozciągnięcie dołu pleców, rozluźnienie dołu brzucha, ale napięcie w pośladkach i nieco dziwną postawę ciała), co daje odchylenie jej maksymalnie do tyłu (napięcie w dole pleców i brzucha, rozluźnienie w pośladkach, również nieco nienaturalną postawę). Pomiędzy tymi dwoma ekstremami jest neutralne ustawienie miednicy, w którym kręgosłup jest stabilny i luźny, a naturalne łuki kręgosłupa są zachowane. Moim zdaniem należy uczniom pomóc znaleźć to neutralne ułożenie miednicy – gdy to zrozumieją – nie trzeba im będzie powtarzać cały czas o podwijaniu pośladków (miednicy/kości krzyżowej/ogonej etc.).
Podobnie warto sobie zadać pytanie i nieco wysiłku ze zrozumieniem ułożenia górnej części kręgosłupa w asanach. Niektórzy nienaturalnie próbują uczynić kręgosłup piersiowy wklęsłym, budując w ten sposób napięcie w klatce piersiowej i szyi. Warto uszanować swoją kifozę i zamiast starać się ją przeprostowywać – lepiej kręgosłup jest wydłużyć. To samo tyczy się pracy z lędźwiami – unikajmy cofania brzucha, pchania lędźwi do tyłu – wydłużmy miękko kręgosłup, a on sam wróci do neutralnej pozycji.
W pracy z ustawienie kręgosłupa warto pamiętać, że pewnego uszanowania wymagają nawet nasze “patologiczne” krzywizny (skoliozy, rotacje, pogłębienia lordozy/kifozy etc.). Praca siłowa nigdy nie wywołuje dobrych skutków, dlatego należy “krzywe” miejsce stopniowo, miękko oswajać, najpierw pracując nad ich rozluźnieniem. Powodzenia w pracy.
Zamieszczony w: Anatomia i fizjologia, Joga terapeutyczna, Praktyka jogi | Otagowane: anatomia w jodze, asany, błędy w praktyce asan, kifoza piersiowa, kręgosłup, lordoza lędźwiowa, maciej wielobób, marek migała, podwijanie kości ogonowej, ustawianie miednicy | Komentarzy: 12 »




