J.S. II.32. śaucasamtosatapassvadhyayeśvarepranidhanani niyamah
„Czystość, zadowolenie, samodyscyplina, samopoznanie i poddanie się Bogu są praktykami dyscypliny indywidualnej“
Po praktykach dyscypliny społecznej, Patańdżali opisuje praktyki dyscypliny indywidualnej (niyama). Yamy praktykujemy w relacji ja – inni, niyamy – w relacji z samym sobą.
Patańdżali opisuje następujące praktyki niyamy:
-
czystość (śauca),
-
zadowolenie (santosa),
-
samodyscyplina (tapas),
-
samopoznanie (svadhyaya),
-
poddanie się Bogu (iśvarapranidhana).
Śauca
Śauca oznacza czystość i jest pierwszym aspektem niyama sadhany. W tradycji jogi mówi się o 2 członach tej praktyki:
-
czystość fizyczna,
-
czystość umysłowa.
Czystość fizyczna będzie obejmować wszelkie zasady higieny osobistej związane z myciem się, używaniem czystego ubrania, utrzymywaniem swojego otoczenia w czystości, jak również odpowiednie odżywanie i utrzymywanie ciała w sprawności. Czystość umysłowa to praktyka uświadamiania sobie poszczególnych kleśi i uwalniania się od nich.
W sutrze II.40 Patańdżali zauważa, że praktyka czystości przynosi zdystansowanie wobec swojego ciała i co za tym idzie, brak ekscytacji wchodzeniem w kontakt z innymi ciałami. W kolejnej sutrze (JS II.41) Patańdżali uzupełnia, że dzięki praktyce śauca pojawia się czystość sattwy, pogoda umysłu, jednolitość świadomości, opanowanie narządów psychicznych i zdolność bezpośredniego poznania swojej natury.
Santosa
Santosa jest praktyką zadowolenia i pełnej akceptacji aktualnej sytuacji. Tylko pełna akceptacja stanu teraźniejszego umożliwia nam przekroczenie swoich uwarunkowań. Brak zadowolenia bez wątpienia działa dezintegrująco. W Darśana-upaniszadzie (2.3-5), będącej upaniszadowym wykładem systemu Patańdżalego, santosa jest nazwana zachwytem i rozkoszowaniem się tym, co przyniesie los. Laghujogavasistha (2.1.73) podaje, że santosa to zrównoważone podejście do przeciwności i łaskawości losu, do rzeczy, które osiąga się łatwo, jak i do rzeczy, które są poza zasięgiem.
Osho ostrzega, aby nie mylić pocieszania się z zadowoleniem. W swoich wykładach przytacza bajkę Ezopa pt. „Lis i winogrona”, którą La Fontaine parafrazuje w następujący sposób:
Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
Zdał się lisowi dojrzały.
Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
Wprędce, przeto zaniechał daremnych podskoków,
I rzekł: „Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków”.
Jak zauważa Osho – pocieszanie się jest trikiem, który nic nie zmieni, a prawdziwe zadowolenie – rewolucją w rozwoju świadomości. Jak zauważa Patańdżali (JS II.42) z zadowolenia rodzi się nieprzebrana radość.
Tapas, svadhyaya i iśvarapranidhana
W ostatnich trzech praktykach niyamy wracamy do triady znanej nam już z omawianej wcześniej przez Patańdżalego: tapas (samodyscypliny), svadhyaya (samopoznanie) i iśvarapranidhana (poddanie się Bogu). Wymienione praktyki mają nieco inny wymiar w kontekście kriya jogi (jogi w formie działania), a inny – na gruncie praktyk dyscypliny indywidualnej. Tapas, svadhyaya i iśvarapranidhana w kriya jodze są działaniem na rzecz osiągnięcia celu jogi, w niyamie mają odmienny charakter – są wyraźnym zwieńczeniem praktyk yamy oraz pierwszych 2 praktyk niyamy. Samodyscyplina (tapas) nie jest tu wymuszoną surowością, a najzwyczajniej – prostym sposobem życia wynikającym z nie-posiadania (aparigraha), czystości (śauca) i zadowolenia. Jak zauważa Patańdżali w sutrze II.43 – poprzez zniszczenie nieczystości, praktyka tapasu przynosi panowanie nad ciałem i zmysłami. Z nie-krzywdzenia (ahimsa), prawdy (satya) i samodyscypliny (tapas) wynika samopoznanie (svadhaya), które według Jogasutr (II.44) prowadzi do poczucia łączności z Bogiem. W ten sposób niyamy wieńczą się w poddaniu się Bogu (iśvarapranidhana), które prowadzi do skupienia (samadhi).
J.S. II.33. vitarkabadhane pratipaksabhavanam
„Gdy praktyka jamy i nijamy jest hamowana przez słabości (nieczyste myśli), należy kontemplować przeciwieństwa.“
Wjasa komentuje (Jbh. II.33): „Jeśliby u tego bramina powstawały myśli na korzyść krzywdzenia itp. – np.: ‘Zabiję tego, który czyni źle; będę kłamał; przywłaszczę sobie też jego pieniądze; i będę miał stosunki z jego żoną; i stanę się właścicielem jego mienia.’ – gdy go w ten sposób atakuje gorączka myśli, sprowadzająca go z właściwej drogi, niech wytwarza myśli przeciwne tamtym. Niech wytwarza np. takie myśli: ‘Przypiekany strasznym ogniem sansary, szukam ucieczki w cnocie jogi, zapewniającej bezpieczeństwo wszystkim istotom. Zaiste jestem tym, który porzuciwszy słabość, wciąż do niej powraca, zachowując się na równi z psem; jak pies zlizujący swoje wymiociny, który to, co wyrzucił z siebie, znów przyjmuje.’ To samo przeciwdziałanie winno się stosować do drugiej sutry [o niyamach].” Na najprostszym poziomie praktyka ta polega na wytwarzaniu pozytywnych przeciwieństw negatywnych myśli, tak, aby doprowadzić umysł do kontemplacji nad pozytywnymi wartościami.
Hazrat Inayat Khan opisuje bardziej zaawansowany etap tej praktyki: „Kolejnym krokiem w oczyszczaniu umysłu jest bycie zdolnym do widzenia dobrej strony złego i złej dobrego. To trudne zadanie, ale gdy uda się je zrealizować, praktykujący wznosi się ponad dobro i zło. Musisz być w stanie zobaczyć ból w cierpieniu i cierpienie w bólu; zysk w stracie i stratę w zysku. (…) Oczyszczenie umysłu oznacza, że wrażenia takie jak dobre i złe, niewłaściwe i właściwe, zysk i strata, przyjemność i ból, te pary przeciwieństw, które blokują umysł, muszą być wymazane przez dostrzeganie przeciwieństw tych pojęć. Wtedy możesz dostrzec wroga w przyjacielu i przyjaciela we wrogu. A gdy potrafisz rozpoznać truciznę w nektarze, a nektar w truciźnie, to jest czas, gdy również śmierć i życie stają się jednym. Przeciwieństwa nie pozostają już przeciwieństwami przed tobą. To jest nazywane oczyszczeniem umysłu, a ci, którzy doszli do tego stadium są żyjącymi mędrcami.”1
* * *
Srivatsa Ramaswami pisze: „Każdy z nas rodzi się z różnymi tendencjami. Niektórzy ludzie są gniewni, inni są nawykowymi kłamcami, a jeszcze inni – uzależnieni od seksu. Niestety te tendencje nie są pomocne w praktyce jogi (…). A zatem, ktoś, kto podjął się realizacji misji jogi, (…) musi poświęcić swój czas i wysiłek na kultywowanie cech niekrzywdzenia i innych. (…) Vyasa, w swoim komentarzu do Jogasutr, porównuje praktykującego, który pogwałcił jamy i nijamy do psa zjadającego własne wymiociny. Patańdżali doradza nam, aby nieustannie pamiętać, że każde takie pogwałcenie [jamy i nijamy] jest motywowane przez chciwość, gniew, nieadekwatne postrzeganie i inne cechy nieprzystające do jogi. Patańdżali także ostrzega, że jeśli nie podejmiesz niezbędnej akcji naprawczej, aby przeorientować swoje zachowanie, doprowadzisz się jedynie do nieszczęścia i ignorancji (…). Wielu joginów doradza swoim uczniom, aby na koniec dnia rozważyli wszystkie swoje występki sprzeczne z duchem jogi popełnione tego dnia i ślubowali, że ich nie powtórzą. Nieustanne pamiętanie o tych cechach powoli przetransformuje umysł praktykującego, tak, aby odzwierciedlał brak gwałtowności, spokój etc.”2
1Hazrat Inayat Khan (1961), A Sufi Message of Spiritual Liberty, tom IV: Health and Healing. The Purification of Mind and Body, East West Publications, Geneva, s. 109.
2Srivatsa Ramaswami, David Hurlitz (2006), Yoga Beneath the Surface. An American Student and His Indian Teacher Discuss Yoga Philosophy and Practice, Marlowe & Company, New York, s. 4-5.
Zamieszczony w: Filozofia jogi, Praktyka jogi | Otagowane: ezop, hazrat inayat khan, iśvarapranidhana, joga darśana, joga klasyczna, jogasutry, maciej wielobób, nijama, nijamy, niyama, niyamy, patańdżali, santosa, sauca, srivatsa ramaswami, svadhaya, tapas, wjasa
Może podzielę się i ja.. tym czym już we wstępie do Swiatła Jogasutr Patańdżalego zaskoczył mnie wczoraj BKS Iyengar:
“Wcześniej czy później niewłaściwe używanie słów, nieczyste myśli i niewłaściwe dzałania wywołują cierpienie. Ból może byc wywołany przez samego siebie (adhyamika), wynikać z przeznaczenia lub dziedziczności (adhidaivika), albo braku równowagi elementów w ciele (adhibhautika). Może on być spowodowany przez żądzę, gniew lub chciwość, folgowanie sobie, rozdrażnienie lub ustępliwość. (…)cierpienia mogą być łagodne, umiarkowane lub intensywne.
Przyczynom żadzy, gniewu i chciwości mozna przeciwstawić się bezpośrednio poprzez samoanalizę lub pokonywać poprzez odwoływanie się do ich przeciwieństw”
sporo o tym sposobie napisałeś.. jednak ciąg dalszy co do samoanalizy..
“Pierwsza metoda jest lepsza, gdyż ta druga, dualistyczna, może powodować ucieczkę przed rzeczywistością. Analizowanie,studiowanie i badanie wymaga odwagi, siły i rozsadku. Odwoływanie się do przeciwieństw nie jest lekarstwem lecz pomocą. Pierwsze podejście jest bezpośrednią metodą oczyszczenia; drugie, pośrednią metodą łagodzenia. W celu przyspieszenia rozwoju Patańdżali sugeruje używanie obydwu z nich.”
pozdrawiam
“Odwoływanie się do przeciwieństw nie jest lekarstwem lecz pomocą.” – Oczywiście, że tak. Zwróć uwagę na komentarz Vjasy sutry II.33 – wskazuje on na to, że “recepta” zawarta w tej sutrze jest dla osób, które mają problemy z realizacją yamy i niyamy.
Warto pamiętać, że praktykujący na tym etapie powinien być już nieco przygotowany do praktyki – choćby przez oczyszczenie umysłu praktyki z pierwszej części Jogasutr – choćby przez praktykę maitri/karuna/mudita/upekshana – sutra I.33 (wrzucę coś na bloga na ten temat dziś lub jutro) oraz praktyką kriya jogi (początek drugiego rozdziału sutr).
Wracając jeszcze do 2 wspomnianych przez Ciebie metod, Srivatsa Ramaswami w książce “Yoga Beneath the Surface” mówi, że w praktyce i tak się przeplatają. Przy czym również podkreśla pierwszeństwo samoanalizy/samoświadomości – to jest w końcu sedno ścieżki jogi
pozdrawiam
samoanaliza/samoswiadomość jest sednem ośmiorakiej ścieżki ale tylko do pewnego momentu.. w poczatkowej fazie rozwoju kiedy jeszcze siła praktyki ma właściwości odśrodkowe jakby.. owocem takiej praktyki jest miłująca życzliwość, nieprzebrana radość i entuzjazm przejawiany w przeróżnych formach aktywności.. ale kiedy zaczyna sie samjama włacza się siła “dośrodkowa”… „Czystość, zadowolenie, samodyscyplina, samopoznanie i poddanie się Bogu są praktykami dyscypliny indywidualnej“, a dyscyplina indywidualna może trwać tylko doputy, dopuki utożsamiasz się z “ja”, czitt. oczywiscie nie porzucamy 5ciu pierwszych narzędzi
pozdrawiam
Dyscyplina indywidualna na niyama to jest oczywiście pewne umowne tłumaczenie, które ma sens na początku praktyki.
W momencie, gdy zaczyna się – jak to nazywasz – siła dośrodkowa w postaci samyamy to możnaby powiedzieć, że pozostałe 5 odnóg astanga jogi nie jest już praktykowane, a po prostu dzieje się
pozdrawiam
Maciej, interesuje mnie ze zacytowales Osho? Czy Osho w ogole praktykuje joge?
@ Sylwia:
Termin “joga” ma różne znaczenia – tu odsyłam np. do książek Marzenny Jakubczak, która pięknie to eksponuje. Jednym z tych znaczeń jest określony stan umysłu. Z tego punktu widzenia każdy jest na jakimś “poziomie” jogi.
Ale Ty nie o to pytasz. Pytasz o to czy Osho praktykował ścieżkę Patańdżalego. Cóż sam Osho zapytany: Kto był jego mistrzem odpowiada, że nie ma mistrza, ponieważ nigdy właściwie nie był uczniem
To, jak sądzę, powinno wystarczyć za odpowiedź.
Czasami cytuję Osho nie ze względu na moje uwielbienie do niego, bo tak nie jest. Cytuję go, ponieważ ze względu na swoją świetną znajomość filozofii i psychologii wschodu połączoną z dogłębną znajomością zachodniej psychologii, potrafi on bez utraty sedna sprawy przełożyć myśl wschodnią na terminy zrozumiałe dla ludzi zachodu.
pozdrawiam
Tak, o tym mówią sutry I.50, I.18 i IV.27 będące jednocześnie przestrogą.. których w sutrach Adiśeszy dużo. Może jakiś artykół o przestrogach dla wchodzących na ścieżkę? a może już było, a ja nic niewiem to poproszę o odnośnik i jeśli znajdziesz na tyle czasu głębsze – Twoje rozwinięcie tego o czym w IV.27..
i to jego “przekładanie” nie raz ścinało mnie z nóg..
Sutry dopiero zaczynam(i już widzę, ze trudo je czytać po kolei), a nie mogę znaleść tłumaczenia wyrażenia “astanga”, tak poprostu przekładając kartki – jeśli możesz podać mi któryś z wersów traktujących o tym to b. proszę i z góry dziękuję.
Osho też lubie
Co do przestróg – nie pisałem jeszcze nic na ten temat. Być może kiedyś
Co do astanga – to nie wiem czy bardziej ci chodzi o sutrę II.29 czy o słownik: http://webapps.uni-koeln.de/tamil/
Dziękuję za słownik. Chodziło mi o sutrę, w której pojawia się dokładnie słowo “astanga”.
Dobrze jest czasem sobie przypomnieć najważniejsze sprawy, bo to pomaga utrwalić niektóre szczegóły nauki (a przyznam się, że strona teoretyczna nie jest moim największym atutem – chociaż oczywiście studiuję pisma…). Z kolei cytaty – bardzo interesujące, nie spotkałem się wcześniej z tymi interpretacjami.
Co do cytatów – mój ulubiony to komentarz Wjasy do JS II.34
Nawet miałem kiedyś pomysł, żeby powiesić sobie go nad komputerem: “Przypiekany strasznym ogniem sansary…etc”
pozdro.
Przypominam o temacie “CYTATY” na forum goldenline.pl . Każdy fajny cytat jest mile widziany
[...] w jodze, astrologii indyjskiej i tantrze. Podkreślił, że jeśli ktoś przestrzega jamy i nijamy, praktykuje asany i pranajamę, jak również nie przejada się, będzie się cieszył dobrym [...]